Dom kojarzy się z bezpieczeństwem, ciepłem i spokojem. Niestety, dla ogromnej grupy dzieci w Polsce te skojarzenia są zupełnie obce. Według danych Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę 14 proc. dzieci było świadkami przemocy domowej, a niemal co trzecie dziecko doświadczyło przemocy ze strony bliskich dorosłych[1]. Jakie piętno na rozwoju młodego człowieka odciska dorastanie w domu pełnym agresji, nawet jeśli ciosy nie spadają bezpośrednio na niego? Odpowiada dr Anna Kubiak, psycholożka z Wydziału Psychologii i Prawa w Poznaniu Uniwersytetu SWPS.

Prawne i psychologiczne strategie wspierania osób doznających przemocy domowej będą przedmiotem dyskusji podczas konferencji „Trauma i sprawiedliwość”, która odbędzie się 4 grudnia 2025 na poznańskim kampusie Uniwersytetu SWPS.

Przemoc domowa jest zjawiskiem o złożonej strukturze i wielowymiarowych konsekwencjach. Zdarza się, że dzieci nie doświadczają bezpośrednio agresji ze strony dorosłych, ale obserwują przemoc jednego rodzica wobec drugiego – np.  agresję słowną lub fizyczną. Tego rodzaju doświadczenia są dla psychiki młodego człowieka równie niszczące, co przemoc bezpośrednia i mogą być dla niego traumatyczne.

– Jeśli przyjmiemy, że sytuacja traumatyczna to doświadczenie zagrożenia życia własnego lub osób bliskich, poczucie bezradności, a także brak lub niewielka możliwość kontroli i wpływu na sytuację, to nawet samo obserwowane agresji lub przemocy między rodzicami spełnia te kryteria. Oznacza to, że dziecko, które „jedynie” obserwuje przemoc, również może doświadczyć traumatyzacji – tłumaczy dr Anna Kubiak, psycholożka z Wydziału Psychologii i Prawa w Poznaniu Uniwersytetu SWPS.

Ekspertka zwraca także uwagę, że nawet sytuacje konfliktowe między rodzicami, niekoniecznie przemocowe, mogą zakłócać funkcjonowanie psychiczne i społeczne dziecka[2]. – Zdarza się, że dzieci są wciąganie w konflikty i obciążane sprawami z poziomu dorosłych. Doświadczają wówczas napięcia, zakłócenia poczucia bezpieczeństwa lub objawów psychosomatycznych. Mogą też być w konflikcie lojalności i nie wiedzieć, po stronie którego rodzica stanąć – mówi dr Anna Kubiak.

Życie w stanie ciągłego alarmu

Przemoc domowa nie jest incydentalna – zazwyczaj ma charakter cykliczny, a to oznacza, że dziecko może doświadczać tzw. chronicznej traumy. Choć, zdaniem psycholożki, nawet pojedyncze akty przemocy (np. seksualnej), ale silnie przekraczające granice i odbierające sprawczość, również mogą mieć charakter traumatyczny. W konsekwencji tych doświadczeń u dziecka mogą pojawić się m.in. trudności w zakresie funkcjonowania poznawczego.

– Pamięć zdarzeń traumatycznych może być pofragmentowana, niepełna, choć problemy z pamięcią mogą dotyczyć też zdarzeń niezwiązanych z przemocą. Z jednej strony pojawia się trudność przyporządkowania doświadczenia w czasie i przestrzeni, czyli dziecko może mieć poczucie, że zagrożenie jest „tu i teraz”, może przestrachem reagować na bodźce, które dla postronnej osoby są zwyczajne i niezagrażające. Te bodźce to tzw. triggery, które mobilizują ciało do konfrontacji (np. walki, ucieczki lub zamrożenia). Dziecko jest w stałym napięciu i czujności. Z drugiej strony może mieć kłopot z przypomnieniem sobie ważnych zdarzeń (typu własne przyjęcie urodzinowe), może też zapominać o codziennych rzeczach. Trudnością może być też uczenie się na podstawie doświadczeń – mówi dr Anna Kubiak.

Wskaźników traumy jest jednak znacznie więcej. Należą do nich zaburzenia snu, zaburzenia psychosomatyczne, moczenie nocne, trudność z koncentracją uwagi, nadruchliwość, impulsywność, wybuchy agresji, rozdrażnienie, samouszkodzenia, myśli i próby samobójcze, a także lęk separacyjny, stany lękowe i depresyjne[3],5. Może to być też regresja w zachowaniu dziecka, czyli przejawianie zachowań typowych dla wcześniejszych okresów rozwojowych, a także niezdolność do zabawy i trudności w kontaktach z rówieśnikami. Pojawiają się też stany odłączenia (trans, nieobecność) lub duża zmienność stanów (trans i pobudzenie). Dziecko może też nazywać siebie w inny sposób, odmawiać reagowania na własne imię lub żądać innego imienia albo bawić się z niewidzialnymi osobami.

W przypadku przemocy seksualnej konsekwencją mogą być zaburzenia w rozpoznawaniu, regulacji i ekspresji emocji, PTSD, zwiększone nasilenie zachowań agresywnych oraz zaburzone zachowania seksualne i osłabienie zdolności do mentalizowania, tj. rozumienia stanów innych ludzi[4].

Dysocjacja – ucieczka, gdy nie da się uciec

Jednym z najbardziej charakterystycznych, a zarazem trudnych do zrozumienia dla otoczenia objawów, jest dysocjacja. To mechanizm obronny, który pozwala „odłączyć się” od przerażającej rzeczywistości – doświadczając otoczenia jako nierealnego, jakby za mgłą lub za szybą.

– W zachowaniu dziecka lub nastolatka możemy zaobserwować wówczas tzw. bujanie w obłokach, zdezorientowanie po wyrwaniu z tego stanu lub intensywne wpatrywanie się w przestrzeń. Dziecko może sprawiać wrażenie, że nie słyszy tego, co się do niego mówi. W dysocjacji może też pojawiać się utrata czucia swojego ciała – np. dziecko rani się, ale nie odczuwa bólu[5] – tłumaczy psycholożka.

Mechanizmy radzenia sobie

Jak zaznacza ekspertka, warto pamiętać, że część zachowań lub zmian w funkcjonowaniu dziecka może być zarówno wskaźnikiem lub konsekwencją przemocy, jak i sposobem radzenia sobie, sposobem na przetrwanie.

– Dysocjacja rozumiana jest jako skutek przemocy, ale jednocześnie ma funkcje chroniące przed przeciążeniem. Pozwala dziecku na odcięcie się od przeżywania trudnych doświadczeń. Gwałtowną reakcję na trigger, czyli spięcie ciała w sytuacji, która przypomina tę traumatyczną, również możemy postrzegać jako coś pomagającego przetrwać (zmobilizować się lub uciec), choć w sytuacjach niezagrażających uznamy tę reakcję za nieużyteczną – mówi dr Anna Kubiak.

W obliczu traumatycznych doświadczeń psychika dziecka uruchamia różnorodne, często obiektywnie szkodliwe strategie przetrwania, które są  próbą odzyskania równowagi. Jednym z takich sposobów radzenia sobie z doświadczeniem przemocy są samouszkodzenia. Dlaczego młodzi ludzie okaleczają swoje ciało?

– Samouszkodzenia z jednej strony mogą być próbą radzenia sobie z napięciem – złością, lękiem, wstydem, poczuciem winy lub innymi nieprzyjemnymi stanami emocjonalnymi związanymi z przemocą. Z drugiej, są sposobem na wyjście ze stanu dysocjacji, ponieważ krew lub ból wyrywają dziecko lub nastolatka ze stanu odrętwienia. Może być też tak, że zadawanie ciału bólu lub ran przywraca poczucie kontroli i sprawczości, które wcześniej odebrała przemoc[6] – tłumaczy ekspertka.

Nie bądź obojętny – rola otoczenia

Jak reagować, gdy widzimy przemoc? Przede wszystkim kluczowe jest zauważenie przemocy, zwrócenie uwagi nawet na drobne jej przejawy.

– Bardzo jasne wskazówki przedstawia Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Jeśli widzimy na ulicy rodzica krzyczącego na dziecko, dobrą reakcją może być po prostu zatrzymanie się i obserwacja. Już to może spowodować zmianę zachowania dorosłego. Możemy też zapytać, czy wesprzeć rodzica, mówiąc np. „Widzę, że jest Panu trudno, może mogę pomóc?” Okazanie wsparcia i zrozumienia dla emocji (podkreślę – dla emocji, a nie zachowania) rodzica może być dla niego ważne i zatrzymać jego zachowanie. Przede wszystkim dajemy sygnał zarówno rodzicowi jak i dziecku, że przemoc nie jest nam obojętna, że nie przymykamy na nią oka. Jeśli jest tak, że mamy przypuszczenie o jakimś dziecku, że jest ono krzywdzone, ale nie wiemy, czy nasze przypuszczenia są zasadne, zawsze możemy omówić to np. z konsultantami Telefonu 800 100 100 prowadzonego przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę albo zwrócić się do lokalnego Ośrodka Pomocy Społecznej (OPS) – mówi psycholożka.

Jak zaznacza ekspertka, możliwe jest też zgłoszenie sprawy do sądu rodzinnego. Co ważne, nie musimy mieć całkowitej pewności, czy dziecko doświadcza przemocy, wystarczy nasze podejrzenie. Odpowiednie służby sprawdzą, czy tak jest rzeczywiście, ale muszą dostać od nas zgłoszenie – dodaje dr Anna Kubiak.

W przypadku obaw, że zagrożone jest zdrowie lub życie dziecka, należy działać natychmiast – zawiadamiając policję (dzwoniąc pod numer 997 lub 112).

Źródło:https://swps.pl/centrum-prasowe/informacje-prasowe/37851-ukryte-blizny-psychologiczne-konsekwencje-dorastania-w-domu-pelnym-przemocy. Dostęp dnia 10.03.2026 r.


[1] Makaruk, K., Drabarek, K., Popyk, A., Wójcik, Sz. (2023). Diagnoza przemocy wobec dzieci w Polsce 2023. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.

[2] Porembska, M., Odolczyk, K. (2022). Krzywdzenie emocjonalne dziecka w sytuacji konfliktu okołorozwodowego rodziców. Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 21(2), 57–77.

[3] Gardner, M. J., Thomas, H. J., Erskine, H. E. (2019). Związek między pięcioma formami krzywdzenia dzieci a zaburzeniami depresyjnymi i lękowymi: przegląd systematyczny i metaanaliza. Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 18(3), 117–156.

[4] Węglerska, O. (2018). Zdolność do mentalizacji a wykorzystanie seksualne w dzieciństwie. Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 17(2), 147–164.

[5] Czub, M. (2019). Ukryta trauma – zaniedbywanie i emocjonalne krzywdzenie dzieci. Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 18(2), 38–58.

[6] Kubiak, A. (2016). Rola przemocy doświadczonej w dzieciństwie w podejmowaniu samouszkodzeń. Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 15(2).